— kim jestem i dlaczego o tym mówię —
Greg Nowak. Twórca Mistycznego Kodu.
Nie jestem coachem. Nie sprzedaję afirmacji ani tablic marzeń.
20 lat temu pierwszy raz zetknąłem się z prawem przyciągania. Przez ostatnie 6 lat testowałem to codziennie —
na sobie, w realnych sytuacjach, bez "duchowych" obietnic.
Moment, w którym to zrozumiałem
Miałem sporo z tego, co się kiedyś wydawało nieosiągalne. Zdrowie. Pieniądze, które wcześniej wymykały mi się z rąk. A mimo to, wieczorami, siedziałem z piwem i kompletnie nic mnie nie ruszało.
Nieważne, czy było to w czasach, gdy liczyłem każdą złotówkę na czynsz, czy później, gdy zarabiałem naprawdę dobrze — to uczucie było dokładnie takie samo. Zagubienie. Pytanie "o co w tym wszystkim chodzi" nie znikało wraz z kontem bankowym. Rosło razem z nim.
Mój problem nie miał nic wspólnego z pieniędzmi. Problemem było to, że próbowałem znaleźć sens w rzeczach, które sens dają tylko na chwilę.
Zacząłem szukać czegoś innego. Najpierw próbowałem tego, co próbuje większość — afirmacje, wizualizacje, powtarzanie sobie, że jestem spokojny, że mam to, czego chcę. Robiłem to szczerze. I nic się nie zmieniało — poza tym, że czułem się, jakbym sam siebie oszukiwał.
Dopiero gdy zacząłem pracować z oddechem — nie z myślami, tylko z ciałem — coś zaczęło się przesuwać. Ale działało to tylko wtedy, kiedy akurat o tym pamiętałem.
Wtedy zrozumiałem: technika bez systemu to tylko chwila. Musiałem znaleźć coś, co trzyma stan, nie tylko go włącza.
Oto trzy rzeczy, które mi się przytrafiły, gdy to się zmieniło.
— manifestacja #1 —
Mój syn ze spektrum nie mówił. Wszedłem w głęboki stan w medytacji — nie z wiedzą "jak to zrobić", tylko ze stanu "to się dzieje teraz". Po jakimś czasie zaczął mówić. Nie cud. Nie technika. To stan, w którym byłem, otworzył drzwi — a Oddech Smoka jest najszybszą drogą do tego stanu, jaką znam.
— manifestacja #2 —
Fuerteventura. Rodzinnie. Manifestacja warta 15 tysięcy zł.
Wyjazd za 15 tysięcy zł — opłacony deal'em biznesowym, który pojawił się dokładnie wtedy, kiedy go potrzebowałem. Nie przez tablice marzeń. Nie przez wizualizacje. Przez stan, w którym przestałem prosić, a zacząłem oczekiwać.
— manifestacja #3 —
Bez siły woli przestałem jeść słodkie i chleb. Nie dieta. Nie postanowienie noworoczne. Nie aplikacja licząca kalorie. Po prostu w którymś momencie ciało mi powiedziało, że już tego nie chce — i nie chciało. Bo gdy zmienia się stan, zmieniają się decyzje. A decyzje zmieniają to, co przyciągasz.
Musiałem wracać do tego stanu ręcznie, za każdym razem od nowa.
Dlatego zbudowałem Protokół STORY i aplikację STATE — żebym przestał być kimś, kto szuka stanu, a stał się kimś, kto po prostu w nim żyje. I żeby nikt inny nie musiał robić tego po omacku, tak jak ja przez lata.